Czy możliwe jest, żeby aż tak wiele osób na wsi było przeciwnych ubezpieczeniom? Zauważam to, na co dzień, dzisiaj z obserwacji, wcześniej z doświadczenia agenta ubezpieczeniowego. Jeździłem trochę po polskich wsiach sprzedając polisy uprawniające do odszkodowania w przypadku nieprzewidzianych zdarzeń typu wypadek rolniczy.
Oczywiście coś tam udało mi się sprzedać i trochę zarobić, ale przy takiej pracy powinienem sprzedać dziesięć razy tyle. Rolnicy nie rozumieją idei dodatkowego ubezpieczania. Dla nich wypadek przy pracy to coś, czego nie przyjmują do wiadomości. Szczególnie jak słyszą wysokość comiesięcznej składki.
Ale odszkodowanie, w razie wypadku każdy by chciał. A przecież nie ma nic za darmo. Składki trzeba płacić regularnie i dopiero wtedy jest szansa, na wypłatę odszkodowań w przypadku spełnienia założeń polisy. Ale wielu rolników tego nie rozumie. Kto wie? Może kiedyś to się zmieni? W końcu idea dodatkowego ubezpieczania się na wypadek nieszczęśliwego zdarzenia nie jest niczym złym. To mądry pomysł. Ale żeby przyniósł korzyści trzeba chcieć go wykorzystać.