Zbyt szybka jazda ciągnikiem to nie fikcja. W tych czasach to już norma. Najnowsze ciągniki rozwijają zawrotne jak na takie maszyny prędkości. Widzę to codziennie. Ale to, co ostatnio widziałem przekonało mnie, że ciągnik nie powinien tak szybko jeździć.
Nowoczesny ciągnik z przyczepa pokonywał żwawo zakręt w lewo. Urwało się tylne koło. Na szczęście nic poważnego się nie stało, choć mogło. Pytanie. Jak to zakwalifikować? Wypadek rolniczy, ze względu na przeznaczenie sprzętu? A może wypadek przy pracy? Bo kolizja drogowa raczej nie.
Nieszczęśliwy wypadek również nie, bo kierowca nie zachował ostrożności. W każdym razie uważam, że taki traktorzysta nie zasługuje na odszkodowanie. Jechał za szybko i się doigrał. Odszkodowania powinny być wypłacane tylko tym, którzy naprawdę są bez winy. Tutaj ta wina była. Myślę, że facet do końca życia będzie miał nauczkę, żeby nie przesadzać z prędkością. I powinien się cieszyć, że nikogo nie zabił. Mało brakowało, bo ciągnik wpadł na przejście dla pieszych, na którym na szczęście nikogo nie było. Jednym słowem szczęście w nieszczęściu.