Drobny błąd w montażu może być przyczyną niespodziewanego wypadku. Wie o tym każdy, kto doświadczył w życiu takich dziwnych zdarzeń. Na wsi, w której mieszkam również był taki przypadek. Sąsiadowi złożyła się stodoła. Złożyła jak Romek z kart.

Powód był jeden. Zła konstrukcja ramy drewnianej, która podtrzymywała dach nie była trwale związana z podłożem. Oczywiście poza głównymi filarami. Przyszedł wiatr, i wszystko runęło. Ten klasyczny wypadek rolniczy spowodowany błędem konstrukcji i niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi miał przykre konsekwencje. Dach runął na ciągnik i maszyny niszcząc je. Oczywiście budynek był nie ubezpieczony, więc na odszkodowanie sąsiad nie mógł liczyć.

Pomogli ludzie ze wsi. Każdy dorzucił parę groszy do swego rodzaju odszkodowania, a na końcu sołtys przekazał tą sumę poszkodowanym. Dodatkowo ludzie pomogli w odbudowie budynku. Dzisiaj sąsiad ma odbudowany, lepiej wykonany budynek. I musze powiedzieć, że mnie to cieszy. Miło było patrzeć jak ludzie potrafią się organizować. Nie życzę nikomu źle, ale myślę, że czy wypadek przy pracy czy choroba jednoczy ludzi. Potrafią działać wspólnie i nawzajem sobie pomagać. Szkoda, że nie wszędzie takie obrazki można zauważyć.